Jewgienij Czigrin – wiersze

Евгений Чигрин

* * *

Jewgienij Czigrin

Przełożył z rosyjskiego Władimir Sztokman

Коровьим взглядом смотрят облака
В простую жизнь и жизнь примерно так же.
Ведёт январь в ошейнике снега,
Меняя контур в маленьком пейзаже.
Хрусталь и лёд — синонимы… Синей
На ветках, снег, младенческим и всяким!
Уходит век погонщиком теней,
Как эскимосы к умершим собакам. 

Танцует ангел выше проводов
Лицом к лицу с последним сновиденьем,
На птичьих лицах метки колдунов
Лежат грядущим светопреставленьем.
Кастрюльным цветом выкрашен закат
В застывшей до иголочек округе,
Сугробами бульвар стрелков помят:
Не потому ли смотрится не в духе?

Не потому ли музыка слышна,
Что было слева и лучилось справа,
И человечьим пахла тишина,
И скотским переполнилась октава
Подшитого бореем городка,
В котором я не сдохну до Субботы.
Стесняют воздух под Москвой снега,
Встают потёмок черепашьи роты.

Spojrzeniem krowim patrzy stado chmur
Na proste życie, życie patrzy prawie
Tak samo. Styczeń – władca śnieżnych sfór,
Znów zmienia kształty w wąskim krajobrazie.
Kryształ i lód – to synonimy… Niech
Lśni na gałęziach śnieg ku szczęściu małych!
Odchodzi już poganiacz cieni – wiek,
Jak Eskimosi do swych psów umarłych. 

Powyżej latarń tańczy twarzą w twarz
Ostatni anioł ze swym snem ostatnim.
Na twarzach ptaków czarowników znak
Jak wieść o nadchodzącym końcu świata.
W kolorze dzbanów zachód słońca zgasł
I stygną świerki, krzaki i latarnie,
Aleja strzelców leży w głębi zasp
Czy nie dlatego tak wygląda marnie?

Czy nie dlatego brzmi muzyka w nas,
Że było z lewej i świeciło z prawej,
I tym, co ludzkie, pachniał ciszy czas,
Tym, co bydlęce, pełna jest oktawa
Miasteczka, gdzie północny wieje wiatr,
Gdzie ja, Bóg da, nie zdechnę do Soboty.
Pod Moskwą śniegi zawężają świat,
I maszerują zmierzchu żółwie roty.

* * *
Эреба мрак густой*
И набежавший стих:
Такою неигрой
Я спрятан от других. 

За этот «алкоголь»
Я отдал лет сундук,
Любой «малютка-тролль»
Тому свидетель-друг,

Тому свидетель — снег
Ордынки прописной,
Тому порукой грек
С формингой золотой,

Ветрила бригантин
И Знаменский приход,
Несмеловский Харбин
И провиденья код.

И в Томаринский край,
В корсаковскую муть
Течёт звучащий рай —
Рифмованная ртуть.

…За музыку? За что?
Отдал я лет сундук?
Дешёвое пальто
И сам — не Микки Рурк

И сам — в поэме рот,
Как в облаках вода.
От музыки — свезёт?
От музыки — когда?

…От Батюшкова мрак?
От Батюшкова — свет.
Скрипи пером, вахлак,
Пока Создатель щедр.

* Строка Константина Батюшкова

* * *
Erebu gęsty mrok*,
I wiersza nagłe rytmy:
Za taką „żadną grą”
Przed tłumem jestem skryty. 

Oddałem skrzynkę lat
Za ten „alkohol” słodki,
Każdy „muminek-skrzat”
Jest tego wiernym świadkiem,

Jest tego świadkiem śnieg
Ordynki meldunkowej,
Tego gwarantem – Grek
Ze swą formingą złotą,

Znamieńskiej cerkwi chłód
I brygantyny żagle,
I przeznaczenia kod,
I Niesmiełowa Harbin.

I w Tomaryński kraj,
I w korsakowskie męty
Płynie mój dźwięczny raj,
Brzmi zrymowaną rtęcią.

Oddałem skrzynię lat?
Za co? Za czar muzyki?
Ubrany byle jak
I sam – nie Rourke, Mickey.

I sam jak w ustach żart,
Jak w chmurach woda ciemna.
Z muzyki przyjdzie fart?
Z muzyki? Czy na pewno?

… Batiuszkow pełen mroku?
Batiuszkow pełen blasku.
Tak skrzypże piórem, ćwoku,
Dopóki Stwórca łaskaw.

* Wers Konstantego Batiuszkowa

АНТРОПОМОРФНОЕ

ANTROPOMORFICZNE

Словарь реки читается с конца,
Сначала «я», а после остальное.
Лицо волны, от солнца золотое,
Морщинится, как кожа мудреца.
Лицом к лицу два взрослых существа:
Животные, а лица человечьи…
Шипящие куски пространной речи,
Безвестный слог, воздушная строфа.
За валуном три Мойры вяжут сеть,
Вздыхая так, что облако косится,
Полным-полно в телесном небе ситца,
Никто не сможет с этим умереть. 

Два зверя пьют мареновый закат,
В когтях — любовь: безумие, объятье,
Кипение листается во взгляде
(Амур с холма залыбился впопад).
Два зверя век вылакивают так,
Что чудища воды глотают слюнки…
Смеркается в ненаселённом пункте,
Ступает призрак в мёртвенный овраг.
Карбункулом любви стоит луна
В небесном своде… ангелы на стрёме
Бегущих строк, китайской лодки в коме,
Плывущего в иллюзиях вруна.

Leksykon rzeki trzeba czytać wspak:
„Ja” na początku, cała reszta – potem.
Falista woda w słońcu błyszczy złotem
Jak w zmarszczkach starca twarz – mądrości znak.
Dorosłe dwie istoty, vis-a-vis:
Zwierzęta, a oblicza całkiem ludzkie…
Odłamki mowy z ust spadają z pluskiem,
Efemerycznych strof nieznany styl.
Trzy Mojry w cieniu skarpy plotą sieć
Wzdychając tak, że obłok patrzy krzywo.
Niebieski perkal cały świat okrywa,
Nikogo w tym nie może spotkać śmierć. 

A dwoje zwierząt chleją słońca krew
W pazurach – miłość: uścisk i szaleństwo
W spojrzeniach wrzą, trzepoczą i szeleszczą,
(Z uśmiechem Amor gapi się zza drzew.)
Zwierzęta chłepczą krople wieku tak,
Że im zazdroszczą nawet mokre skały…
Opada zmierzch na ląd niezamieszkały,
I schodzi do wąwozu nocny strach.
Miłosnym karbunkułem księżyc wpadł
W niebiańskie gardło… Aniołowie strzegą
Skrzydlate wiersze, chińską łódź przy brzegu
I łgarza płynącego w złudzeń dal.

БАЛАГАННОЕ

JARMARCZNE

…То ли бухта Трепанга, то ли
Мореход в химеричном сне —
Это снится воронье море,
Острова в голубом окне,
Где казалось: кино продлится,
Отворит дурак шапито,
И потешная вспыхнет птица,
И поскачет конёк в пальто…
Это снится эксцентрик с айном,
Смешан бред с берегами, где
Любовался оттенком чайным,
Понимал в колдовской дуде 

Как свинья в апельсинах. Этим
Перепутаны карты все?
Вот и катится жизнь «с приветом»
На неправильном колесе.
Или правильном?.. Кто ответит? —
То ли ангел, смотрящий за…
То ли Зверь, что меня приметит,
В преисподнюю подвозя?..
Старый остров (большая рыба),
Никаким Ихтиандром не…
Остальное мура и липа
И т. д. и т. п. извне.

…czy zatoka Trepanga, a może
To marynarz w śnie chimerycznym –
Znowu śni mi się wronie morze,
Wyspy w oknie błękitnym,
Gdzie zdawało się: kino trwać będzie,
Błazen namiot cyrkowy otworzy,
W blasku ptak zabawny poleci,
I w kubraczku konik poskoczy…
Śni się z Ajnem numer cyrkowy,
Tam, gdzie brednie z brzegiem zmieszane,
Podziwiałem herbaty kolory
I na dudce magicznej grałem 

Jak ten słoń w porcelanie. Czyżby
wszystkie karty są pomieszane?
Tak i toczy się „durne” życie
Kołem piątym i niepoprawnym.
Czy poprawnym? Kto wie, kto powie? –
Może anioł, co patrzy poza…
Może Bestia w twarz mi spojrzy
I, prowadząc do piekła, rozpozna?..
Stara wyspa, jak wielka ryba,
Diabłem morskim nie wrócić wstecz, nie…
Cała reszta – to bujda i lipa,
Itd. itp. – zewnętrzne…

Comments are closed.