Warsztaty poetycko-literackie, dzień 4.

Dzień 12 listopada został ogłoszony dniem Tadeusza Różewicza. Sam poeta ze względu na stan zdrowia nie mógł, niestety, być obecny. Przyjaciel Różewicza, znający dogłębnie jego twórczość i biografię, Jan Stolarczyk, przedstawił audytorium dwa referaty. Pierwszy poświęcony był charakterystyce twórczości Różewicza. Różewicz porusza problemy języka i komunikacji: poezja, praca poety, jego status, świat i odpowiedzialność – to tematy, wokół których buduje się jego twórczość. Mowa była o parodii i sceptycyzmie w twórczości Różewicza, o nowatorskim w poezji polskiej spojrzeniu na estetykę (o swego rodzaju „dyskredytacji piękna”), o prawdopodobieństwie jako najważniejszym zadaniu jego twórczości. Wiele uwagi poświęcił Stolarczyk religijności Różewicza – cała jego poezja wskazuje na konieczność oczyszczenia; Różewicza nie można zaliczyć do jakiejś wyznaniowej ideologii, ale według Stolarczyka, jego twórczość – to twórczość chrześcijanina. Stolarczyk opowiedział także o swojej znajomości z Różewiczem, która rozpoczęła się w latach 1980-ych; kiedy po raz pierwszy przyszedł z wizytą do Różewicza, niewysokiego wzrostu poeta zawołał domowników: „Chodźcie tu, przyszedł bardzo wysoki człowiek!”

Drugi referat poświęcony był długim i niełatwym stosunkom Różewicza i Miłosza. Poeci dowiedzieli się o sobie jeszcze przed II wojną światową. W czasie, gdy głos Różewicza się formował, Miłosz wyzwalał się z rudymentów swojej przedwojennej poetyki, brał kurs na lapidarność i prozaizację. W 1947 r. poeci zaczęli korespondować. Miłosz był jednym z pierwszych propagatorów poezji Różewicza na Zachodzie, pierwszy przetłumaczył go na angielski, pomagał mu (m.in. przysyłał zza granicy lekarstwa dla jego matki). Ale, mimo że się przyjaźnili, istniał między nimi pewien dystans. Przyczynę tego Stolarczyk upatruje w różnicy podejścia twórczego; tak na przykład posługiwanie się przez Różewicza językiem jako swego rodzaju grą, Miłoszowi było praktycznie obce. Roźnie tez obaj poeci odnosili się do problematyki religijnej. Oczywiście, wspólne było rozumienie, że poezja – to nie jest po prostu konwencja mowy. „Noszę w sobie całe piekło Różewicza”, – powiedział kiedyś Miłosz.

Pomiędzy oboma wykładami odbyło się zajęcie warsztatowe pod kierunkiem Igora Biełowa, poświęcone wierszom Różewicza. Pomocna okazała się obecność Jana Stolarczyka. Mowa była znowu o najtrudniejszym z zaproponowanych do tłumaczenia tekstów – „boję się bezsennych nocy”. Poza tym tłumacze przedstawili swoje przekłady wiersza „o jedną literę” («Об одной букве»,«За одну букву»).

Ukoronowaniem dnia był wieczór poetycki Natalii Gorbaniewskiej. Przeczytała ona swoje przekłady z Miłosza, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Wisławy Szymborskiej – a także własne wiersze z tomików z ostatnich lat («Штойто», «Круги по воде», «Чайная роза»). Odpowiadając na pytanie, opowiedziała także o swojej przyjaźni z Aleksandrem Galiczem – w ZSRR i we Francji, a następnie podpisała dla zebranych tomiki swoich przekładów (resztkę nakładu), opublikowane w «Bibliotece „Nowoj Polszy”».

Четвертый день12 ноября было объявлено днем Тадеуша Ружевича. К сожалению, сам поэт по состоянию здоровья не смог присутствовать на мастер-классе. Друг Ружевича, досконально знающий его творчество и биографию, Ян Столярчик, представил аудитории два доклада. Первый был посвящен характеристике творчества Ружевича. Ружевич затрагивает проблемы языка и коммуникации; поэзия, работа поэта, его статус, миф и ответственность – темы, вокруг которых строится его творчество. Речь шла о пародии и скепсисе в творчестве Ружевича, о новаторском для польской поэзии взгляде на эстетику (своего рода «дискредитации прекрасного»), о правдоподобии как важнейшей задаче его творчества. Большое внимание пан Столярчик уделил религиозности Ружевича – вся его поэзия указывает на необходимость очищения; Ружевича нельзя причислить к какой-либо конфессиональной идеологии, но, по мысли Столярчика, его творчество – это творчество христианина. Столярчик также рассказал о своем знакомстве с Ружевичем, которое началось в 1980-х годах; когда Столярчик впервые пришел к Ружевичу в гости, невысокий поэт позвал домашних: «Идите сюда, пришел очень высокий человек!»


Второй доклад был посвящен долгим и непростым взаимоотношениям Ружевича и Милоша. Поэты узнали друг о друге еще до II Мировой войны; уже в 1938-м Милош написал посвященное Ружевичу стихотворение. В то время, как происходило становление голоса Ружевича, Милош избавлялся от рудиментов своей довоенной поэтики, держал курс на лапидаризацию и прозаизацию. В 1947-м поэты начали переписываться. Милош был одним из первых пропагандистов поэзии Ружевича на Западе, первым перевел его на английский, помогал Ружевичу (в частности, присылал из-за границы лекарства его матери).

Несмотря на то что поэты, можно сказать, приятельствовали, между ними всегда сохранялась дистанция. Причину этого Столярчик видит в разности творческих подходов поэтов; так, игровая ипостась языка Ружевича практически чужда Милошу. По-разному два поэта подходят и к религиозной проблематике. Разумеется, общим у них было понимание, что поэзия – не просто конвенциональная речь. «Я ношу в себе весь ад Ружевича», – сказал однажды Милош.


Между двумя докладами прошло занятие мастер-класса под руководством Игоря Белова. Оно было посвящено стихам Ружевича; присутствие пана Столярчика было очень полезно. Речь опять шла о самом сложном из предложенных для перевода текстов – «Я боюсь бессонных ночей»; кроме того, переводчики представили свои версии стихотворения «Об одной букве» («За одну букву»); если в трактовке общего смысла стихотворения все были более-менее единодушны, то к передаче деталей подошли по-разному; в частности, спор шел о том, следует ли переводить специально неправильно написанное слово bochater.

День завершился поэтическим вечером Натальи Горбаневской. Наталья Евгеньевна прочла свои переводы из Милоша, Кшиштофа Камиля Бачинского и Виславы Шимборской – и собственные стихи из сборников последних лет («Штойто», «Круги по воде», «Чайная роза»).

Штойто, и Ктойто, и Либонибудь вдоль по шоссейке отправились в путь.

Штобы, Кудабы и Гдебытони шли по бетонке и ночи, и дни.

Иже, и Еже, и Аще, и Аж не разжигали ажиотаж.

Все они шли, куда и пришли, — Ужели, Ежели, Или и Ли.

Только меня не нашли.

По просьбе собравшихся она рассказала о своей дружбе с Александром Галичем – в СССР и Франции. Наталья Евгеньевна подписала собравшимся сборники своих переводов.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *