Wykład w Liceum Ogólnokształcącym nr XVII im. Agnieszki Osieckiej we Wrocławiu

Notatki licealisty

Mimo tego, że żyjemy w demokratycznym i suwerennym państwie, gdzie mamy dostęp do niezliczonej ilości informacji, to wiele zjawisk pozostaje dla nas niewyjaśnionych, a o niektórych rzeczach nie posiadamy absolutnego pojęcia. Dotyczy to spraw na skalę globalną, ale też zdecydowanie mniejszą, np. jeśli chodzi o naszych najbliższych sąsiadów. Od strony zachodniej graniczymy z Niemcami, potęgą gospodarczą i krajem, którego historia niejednokrotnie krzyżowała się z naszą. Większość z nas ma na temat tego kraju jakieś ogólne wyobrażenie, czy wiedzę wynikającą z przebywania na jego terenie, to samo tyczy się Czech, Słowacji i Litwy.

Jednak niewiele osób myśli o tym, że mamy jeszcze jednego sąsiada, z kulturą, która chce się wybić, z ludźmi, których krzyk chce być usłyszany, którzy chcą być wolni, ale nie mogą, mimo że dla nas wolność jest czymś oczywistym, z czym się rodzimy i niełatwo byłoby ją odebrać bez walki. Jednak taka walka wciąż trwa, niedaleko od naszych ciepłych, spokojnych domostw, odrobinę na wschód od nas, u naszych sąsiadów na Białorusi. Jaka jest nasza świadomość i wiedza na temat tego kraju? Wiele osób praktycznie nie ma pojęcia o tym, co dzieje się na Białorusi, mimo że nie kojarzy im się z niczym dobrym.

Wykład w Liceum Ogólnokształcącym Nr XVII im. Agnieszki Osieckiej we Wrocławiu poprowadzony przez p. Tatianę Iwanow, prezesa Fundacji „My razem”, mającej na celu wspieranie działań wpływających na rozwój demokracji oraz wymiany kulturalnej na Białorusi, miał nam uświadomić, jak wygląda współczesna Białoruś i jak żyją ludzie pod reżimem Aleksandra Łukaszenki, sprawującego władzę autokratyczną od 1994 roku. Na początku słowo powitalne wygłosił p. Romek Kowalczyk, dyrektor Liceum, potem mówił nauczyciel p. Piotr Zołotajkin, wprowadzając nas w kontekst historyczny i ukazując związek między nami a naszym wschodnim sąsiadem. Następnie p. Tatiana Iwanow opowiadała o tym, jak młodzi ludzie, chcący się udzielać, uczestniczący w marszach i protestach, pragnący dorastać w wolności są wyrzucani ze studiów, ze szkół aresztowani za działalność opozycyjną czy prześladowani za przynależność i wykazanie swoich poglądów poprzez kulturę białoruską oraz język białoruski. Przedsiębiorstwa, i te małe i większe, są likwidowane z dnia na dzień, jeżeli istnieje podejrzenie działania przeciw władzy. Opozycjoniści zamykani są w więzieniach – tak wygląda dzisiejsza Białoruś. Celem wspierania rodzin represjonowanych organizowana jest akcja charytatywna „Rodzina-rodzinie. My razem”, organizowana przez Komitet obrony represjonowanych „Salidarnasc” i Fundację „My razem”, uczestnictwo w której pozwoli uczniom Liceum wykazać solidarność z białoruskim narodem.

Po wprowadzeniu w wyżej wymienione realia uczestnicy zostali zapoznani ze zwycięskim esejem „Flagę niosła moja kochana Lyuba” Mariny Titowej konkursu „Kobiety – my razem!”, dotyczącym życia codziennego w autokratycznym kraju. Ten poruszający tekst był opowieścią matki, której szesnastoletnia córka wzięła udział w marszu przedsiębiorców, na którym wraz z grupą innych młodych ludzi została aresztowana i trzymana przez kilka dni w celi. Aby zatrzymani uczestnicy protestu nie śpiewali antyrządowych i wolnościowych pieśni, dostawali do picia wodę z dodatkiem środków nasennych. Gdy więźniowie zdali sobie z tego sprawę zaprzestali przyjmowania posiłków. Matka pisze o dumie, jaką czuła, gdy na fotografii z okładki książki Z.Poznyaka „Ciężki Czas” zobaczyła swoją córkę trzymającą w ręku flagę Białorusi, stojącą na czele pochodu, a z drugiej strony odczuwała śmiertelny strach o to, w jaki sposób i w jakim stanie córka wróci do domu z więzienia. W taki sposób zakończył się nasz wykład, z sali padło jeszcze kilka pytań dotyczących bezrobocia i mediów na Białorusi.

Chociaż jesteśmy wolni, nie zastanawiamy się nad tym, jest to dla nas oczywiste jak tlen. Ciężko wyobrazić sobie brak wolności słowa i łamanie podstawowych praw człowieka wobec większości protestów czy demonstracji. Demokracja stała się dla nas czymś, co łatwo krytykować, ale warto pomyśleć, że nie tak daleko od nas u najbliższych sąsiadów, na Białorusi nadal się o nią walczy. Trzymajmy za nich kciuki.

Filip Słowiński

Możliwość komentowania jest wyłączona.